Mylące stereotypy branży motoryzacyjnej – warto wiedzieć, że...

Mylące stereotypy branży motoryzacyjnej – warto wiedzieć, że…

Kupno używanego samochodu to na polskim rynku motoryzacyjnym żaden problem, jednak zakup właściwego i w pełni sprawnego egzemplarza to już domena tylko ok. 50% ofert sprzedaży. Jak więc wybrać właściwie? Czym się kierować podejmując decyzję? Czy jest coś, co zagwarantuje nam, że nasz wybór będzie satysfakcjonujący? Mówi się, że jeśli auto to tylko Niemieckie, że serwisowanie w ASO jest gwarancją niezawodności i że rozrząd działający na łańcuszku jest nie do zdarcia.

Mówi się też, że tankując paliwo Pb98 każdy samochód będzie miał lepsze osiągi, a czerwony kolor nadaje sportowego charakteru każdemu pojazdowi. Tak naprawdę są to półprawdy, których generalizacja i uogólnianie do wszystkich przypadków jest po prostu bardzo niewłaściwe z perspektywy dążenia do satysfakcji z zakupu samochodu. Czy jest więc coś co nam zagwarantuje spokój ducha i odpowiednio zadbany stan techniczny? Tak i jest to opinia rzeczoznawcy lub ekspertyza specjalisty motoryzacyjnego – oba warianty skutkują wygenerowaniem drobiazgowego raportu o stanie faktycznym danego egzemplarza i to bez wychodzenia z domu. Tymczasem rozprawmy się z kilkoma stereotypami.

Niemieckie samochody to pewny zakup?

Niemieckie koncerny uwielbiają opierać swoje kampanie marketingowe na precyzji konstrukcji, jaką przypisuje się wszystkiemu co pochodzi od naszych zachodnich sąsiadów. Opierają się one na czasie, gdy część z tychże marek wypuściła na rynek cały szereg bardzo udanych konstrukcji, jednak było to już niemal 40 lat temu, czyli w latach 80-tych ubiegłego wieku. Lata minęły, rynek zmienił się i ewoluował, pojawiły się przetasowania na pozycji liderów stawiki, ale legenda pozostała. Zna ją każdy posiadacz samochodu jednego z niemieckich koncernów i choć przez lata pojawiały się liczne przypadki zaprzeczające jej (niedopracowane konstrukcje silnika, awaryjny rozrząd itd.) to siła minionych wieków nadal oddziałuje na wyobraźnię kupujących. Tak naprawdę nie ma przecież znaczenia jaką markę wybieramy, gdyż wiele z tego typu modeli trafia do nas z fabryk chińskich, tureckich lub polskich.

Serwis w ASO jako pewność jakości

Kompletna książka serwisowa, wraz z dużą liczbą pieczątek i stwierdzenie, że samochód od nowości serwisowany był w ASO są bardzo przekonującymi argumentami podczas sprzedaży używanych aut. Nierzadko okazuje się, że ogłoszenie mija się trochę z prawdą, gdyż pieczątek w książeczce jest jak na lekarstwo, a udokumentowane naprawy praktycznie nie istnieją. Czy jednak jeśli wszystko jest tak jak powinno możemy w ciemno zawierzyć specjalistom z ASO i kupić kontrolowany przez nich mniej lub bardziej regularnie samochód? I tak i nie. Każdy człowiek może się pomylić także taki pracujący w Autoryzowanej Stacji Obsługi konkretnej marki. Może więc dojść do tego, że zwykły mechanik okazał by się w tym przypadku tańszą i lepszą opcją niż autoryzowany zespół konkretnego koncernu. Najważniejsze są faktury, a nie pieczątki, bo to one świadczą jak bardzo ktoś dbał o części eksploatacyjne i kiedy były one wymieniane – nie mówiąc już o tym, że niemieckie książki serwisowe są masowo podrabiane na potrzeby sprowadzenia pojazdów do Polski i osiągnięcia za nie wyższej ceny sprzedaży, przy minimalnych kosztach naprawy.

Łańcuszek w rozrządzie jest wieczny!

Zerwanie paska klinowego może uszkodzić silnik, dlatego jego wymiana w świeżo zakupionym aucie jest dziś w zasadzie niezbędna, jeśli chce się mieć pewność niezawodności. Co innego łańcuszek, który jest bardziej wytrzymały, a więc nie ma konieczności udawać się z nim do serwisu jeszcze długo po zakupie. Właściwie to rozwiązanie na wieki. Ktoś tu jednak zapomniał czym są tzw. „elementy eksploatacyjne” a te, jak sama nazwa wskazuje, mają tendencję do zużywania się. Warto także dodać, że ewentualne zerwanie go lub serwis może nas mocno obić po kieszeni. Finalnie i tak nigdy nie mamy pewności, czy konstrukcja oparta na łańcuszku rozrządu zda egzamin, na co wskazuje przypadek jednej z niemieckich marek, która musiała wycofać się z tego rozwiązania ze względu na dużą awaryjność modeli, w których był montowany.

Dziękujemy portalowi AutoTesto.pl za współpracę merytoryczną.

Dodaj komentarz

Why ask?